Na rynku stale pojawiają się nowe produkty. Potrzeby napędzają koniunkturę i na odwrót. Codziennie zasypywani jesteśmy masą informacji, obrazów i bodźców.
Co sezon pojawia się nowa "gwiazda" i pomysły jak należy żyć, kim należy być i chyba najważniejsze- jak wyglądać.
Gdyby wiadomości ze świata tworzyć na podstawie facebook'a czy instagram'a newsy typu polityka i gospodarka, mogłyby się nie przebić do szerszego grona.
Na dzień dzisiejszy the best from hashtag z instagrama: #love 924,504,866, #instagood 424,201,931, #me 377,828,472, #tbt353,034,314, #follow 340,907,634 #cute340,011,146.
Jasne jest, że nadal miłość jest ważna i ludzie się nią interesują. Chcą pokazać swoje najlepsze zdjęcie. Chcą pokazać siebie. Pokazać że mają przeszłość. Chcą żeby ktoś ich oglądał. I żeby było urocze.
Wiadomo: fit, healthy, eat clean, livestyle, eat green, vegan, nailporn....
Ogólnie, żeby to wszystko się tak fajnie oglądało to jest dużo produktów do kupienia.
Kupę bubli, rzeczy i spraw niewartych uwagi, czasu i pieniędzy.
I tutaj właśnie dotarłam do meritum.
Kupuję. Staram się być rozsądna. Nie chce stać się zbieraczem wszystkiego kiedyś.
Ale kupuję. Nie zawsze jestem zadowolona z tego co otrzymałam. Chętnie chwalę i lajkuję rzeczy świetne. I tutaj znajdzie się mój punkt widzenia na temat rzeczy i spraw. Różnych rzeczy i różnych spraw.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz